Jak sie zwracac do tesciowej

Jak zwracać się do teściowej. Bo to jest tak: poznajesz faceta. Takiego co to wiecie: na dobre i na złe. Potem spotykasz jego rodzinę, w tym tez oczywiście mamę swego wybranka. Na samym początku mówiłam do teściowej na pani. Wydawało mi się to najbardziej odpowiednia i grzeczną formą. Chociaż to słowo mogło by znaczyć ze teściowa jest mi bardziej obca niż bliska. Gdy zaszlam w ciążę teściowa sama zaproponowała by mówić do niej mamo. Jednak dla mnie słowo mama ma zbyt ważne znaczenie by kogoś innego prócz mamy mojej tak nie nazwę.
Nawet jeśli czasem wkurzają nas nasze matki, to nie da się ukryć, że to one dały nam to życie. Za sam ten fakt należy im się szacunek i to wyróżnienie, żeby tylko i wyłącznie ją nazywać MAMĄ… tak przynajmniej myślę. Dlatego nie rozumiem, dlaczego w naszym kraju nie ma innego określenia, którym mogłabym bez narażania się na rodzinną klątwę nazywać swoją teściową! Zazdroszczę tym, którzy bez ogródek walą do teściowej po imieniu – dla mnie byłoby to dziwne, bo to jednak MAMA- mojego męża i bądź co bądź jakiś dystans trzeba trzymać (a może nie?..). Wyobrażam już sobie, jak wołam do swojej „Ziuta, dejże trochu pieprzu do tyj zupy!” (z tym że moja teściowa wcale nie jest Ziutą…). Tesciowa sama zaproponowała żeby już lepiej zwracać się bez osobowo , po prostu do niej bez żadnego przedrostka typu mamo czy pani. Ogółem tak właśnie próbuje chociaż to sprawia ze nie raz czuje ze rzucam słowa w powietrze ot tak bez konkretnego adresata.
Najmniejszym problemem było by jednak zwracac się per tesciowo. Tak po prostu. Skoro wujek jest wujkiem , kuzynka to kuzynka to czemu teściowa nie może być zwyczajnie tesciową.? Przecież z jakiegoś powodu to słowo istnieje a używanie go nie tylko w dowcipach ułatwiło by życie wielu ludziom.

Ta jedyna jedna wybrana

Moja jedyna.
Od początku drugiej ciąży wiedziałam ze dziecko będę karmić piersią. Nawet nie brałam pod uwagę innych rozwiązań i celowo przy kompletowaniu wyprawki pominęłam butelkę( tak samo jak i smoczek ) .
Przy pierwszej ciąży nie byłam tego taka pewna. Chociaż wszyscy wokół zachwalali mi karmienie piersią to nie zastanawiałam się zbytnio nad tym. Po porodzie przystawilam karmele do piersi. Nieporadnie złapała no i pila. Dość mocno poranila mi brodawki ale jakoś przetrwalam początek. Myślałam by odstawić ja jak miała 3 miesiące ale gdy ten czas nadszedł karmienie szło mi już tak dobrze ze postanowiłam wydłużyć czas do 6 miesiąca. Przedluzalam tak do drugich urodzin i pewnie karmilabym dłużej. Karmienie piersią było łatwe , tanie , wygodne. Mleczko pomagało karmeli na wszystko – na glod, smutek, pocieszenie , przytulanie , usypianie. Karmela była całkowitą cycocholiczka.
Przy drugiej ciąży nie zastanawiałam się już jak będę karmić. To było dla mnie oczywiste ze najwygodniejsze i najlepsze będzie karmienie piersią. Oczywiście z zamiarem dwuch lat.
Gdy Sandra się urodziła pięknie chwycila pierś przy pierwszym przystawieniu. Na początku pięknie jadla z obu , z czasem zaczęła coraz bardziej buntować się przy prawej piersi.
I tak dziś karmię sandre tylko jedna piersią. Chociaż przystawiam ja każdego dnia do prawej tez ona wyraźnie preferuje jedna. Nigdy nie wierzyłam ze jedna piersią da się wykarmic dziecko , jednak Sandra jest dowodem ze się da. Laktacja z prawej strony jest u mnie dużo słabsza niż z lewej. W lewej piersi przoduje się dwa razy więcej mleka. Tak wiec to ze dziecko rezygnuje z jednej piersi nie oznacza ze trzeba zakończyć karmienie.
Czasem dziecko rezygnuje z jednej piersi z powodów wygody ( jest mniejsza, mleko za szybko leci ) i wtedy o nic nie trzeba się martwić. Gorzej gdy dziecko rezygnując z danej piersi ostrzega mamę o jakiejś chorobie. Dla tego w każdym przypadku gdy dziecko odmawia jednej piersi dobrze by było się zbadać.
Jedna piersią karmię już czwarty miesiąc. Sandra nie jest tak cycocholiczna jak jej starsza siostra ale mam nadzieje ze tu również dotrwamy dwuch lat.

Rozmowa o seksualnosci

Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie? Czy wogle rozmawiać ? Kiedy zacząć ?
Temat seksualności jest bardzo trudnym pytaniem i najłatwiej ( dla rodzica ) było by poczekać z zaczeciem rozmowy do wieku co najmniej nastoletniego. Niestety już kilkulatki zaczynają się interesować tym co maja miedzy nogami i skąd się biorą dzieci.
Kiedy jest najlepszy moment by zacząć dziecku opowiadać o swerze seksualnej ? Dokładnie w momencie gdy dziecko zacznie pytać. Karmela nie zdążyła dorosnąć samodzielnie do pytania skąd się biorą dzieci. Gdy miała dwa lata moja mama zaszła w ciążę i miała w brzuchu dzidziusia. Pol roku później w ciążę zaszlam ja no i miałam w brzuchu dzidziusia. Tak wiec oczywistym się stało ze dzieci się biorą z brzucha. Cieszyłam się ze to satyswakcionujaca dla niej odpowiedz. No przecież to takie proste i całkowicie zgodne z prawda. Widywalysmy kilka kobiet w ciąży i Karmela radośnie mówiła ze pani ma w brzuszku dzidziusia. Zdarzyło się nieraz ze mówiła to tez kobietom nie będącym w ciąży tylko trochę grubszym. Wtedy Wytlumaczylam ze niektórzy maja w brzuchu jedzenie a nie dzidziusia i to jej wystarczało.
W przekazywaniu dziecku informacji najważniejsze sa pytania dziecka. Trzy letniemu dziecku nie trzeba podawać całego sekretu by odpowiedzieć skąd się dzieci biorą. Jakiś czas temu Karmela zaczęła interesować się jak te dzieci w brzuchu się znajdują. Odpowiedz moja była prosta – tatuś wsadza dziecko. Puki nie pyta dalej , ja nie wtajemniczam bardziej.
Uczylysmy się części ciała oko nos ręka cipka kolano plecy. Od początku każda część ciała była traktowana tak samo , nie robiłam żadnego tabu z części intymnych. Oko służy do patrzenia , cipka ( wybaczcie ze używam tego słowa ) służy do siusuania. Normalne, proste. No do czasu aż odkryła ze chłopcy maja siusiaka. Był okres ( na szczęście nie dlugi ) ze pytała ludzi wokół siebie czy sa chłopcem czy dziewczynka. Aha chłopiec bo masz siusiaka. Przestała pytać po dwuch tygodniach.
Im dziecko jest starsze tym więcej pytań na ten temat zaczyna zadawać. Najlepiej jest odpowiadać od razu możliwie jak najprościej. Jeśli odpowiedz nie zadowoli ciekawości dziecka zapyta doglebniej. Jeśli rodzic nie będzie potrafił udzielić satysfakcionujacej odpowiedzi dziecko będzie szukać ich gdzie indziej. A wtedy nie mamy żadnej kontroli nad tym czego się wówczas dowie. Wiedza jaka otrzyma dziecko od rówieśników czy z Internetu ( albo jakiegokolwiek innego źródła) może być nie pełna lub nawet szkodliwa.
Dziecko w wieku przedszkolnym ( nawet jeśli do przedszkola nie chodzi ) jest bardzo ciekawe różnych rzeczy. Sama nie spodziewałam się takiej ciekawości ze strony tak małego szkraba. Myślałam kiedyś ze dobry czas by zacząć wprowadzać takie informacje nadejdzie w gimnazjum. Jednak małe dziecko nie ekscytuje się tym tematem tak jak dorośli. Dla dziecka to zwykle pytania na równi z tym jak powstaje tęcza czy dla czego w nocy jest ciemno. Jeśli rodzic nie będzie potrafił udzielić czystej prostej odpowiedzi ciekawość dziecka wzrośnie. Gdy dziecko zauważy ze pytania o seksualność budzą w rodzicu niepokój może pomyśleć ze to coś złego , a to odbije się w skutkach na jego dorosłe spostrzeganie tej kwestii.
Kiedyś w technikum miałam koleżankę. Dziewczyna pochodziła z katolickiej rodziny gdzie nikt nigdy nie rozmawiał o seksualności wcale. Dziewczyna była pilną i dobra uczennicą. Mielismy akurat lekcje anatomi i przerabialiśmy układ kostny. Kość udowa tu. Dobrze. Kość piszczelowa tu. Tak. Kość lonowa … Dziewczyna nie rozumiała czemu taka nazwa. Nauczycielka zaczęła tłumaczyć łono … Ktoś z klasy się odezwał by skojarzyla to z włosami łonowymi ( łoniaki) . dziewczyna dalej nie wiedziała o co chodzi. Wszyscy w śmiech. Dziewczyna zawstydzona. Ktoś jej mówi dokładnie dogłębnie. Dziewczyna nie chce słuchać bo nawet słuchanie to grzech chociaż jest ciekawa no i chce być dobra uczennicą. Ciekawość wygrywa , dopytuje o wszystko. Dowiaduje się w końcu co to seks. Następnego dnia próbuje. Chyba żaden rodzic by nie chciał tego dla swojego dziecka ?
Rodzice tej dziewczyny zapewne chcieli dobrze nie mówiąc jej na temat seksualności nic i utrzymując twardo ze dzieci sa z kapusty , ale brak wiedzy odbił się bardzo szkodliwe dla tej dziewczyny.
Dla tego ważne jest by podążać za dzieckiem i odpowiadać na jego pytania nawet jeśli zbijaja nas one z nóg.

Bez klapsa nie da sie wychowac

Byłam dziś na placu zabaw. Karmela zachowała się nie odpowiednio. Wytlumaczylam jej co zrobiła źle i powiedziałam ze tak nie należy robić. Moja reakcja została skomentowana i to przez bliskie mi osoby. Stwierdzili ze to żadna reakcja i jeśli faktycznie chce nauczyć dziecko ze zrobiło źle to powinnam przylać w dupe.
Jakiś czas temu K. krzyczała na klatce schodowej i od sąsiadki usłyszałam rade ze jak dziecko tak robi to należy mu się porządny wpier***. Z coraz to innej strony słyszę ze dziecko trzeba bić. Ludzie obcy jak i również znajomi są wręcz zaskoczeni ze tego nie robię i oczekują ze w końcu jednak zrobię. Podobno dziecko wychowuje się nie dla siebie a dla społeczeństwa i moim obowiązkiem jako rodzica jest zrobić tak by dzieciak był posłuszny. Wkurzaja mnie te bzdury.
Karmela nie jest posluszna i ma swoje zdanie. Mi to odpowiada. Fakt czasem mnie czymś zdenerwuje. Ale zawsze jej o tym mowie.
W roku 2005 została wprowadzona ustawa o przeciw działaniu przemocy w rodzinie.  Ma ona za zadanie zapewniać ochronę i poszanowanie praw człowieka oraz zwiększyć skuteczność zapobiegania przemocy w rodzinie.   Ustawa definiuje rodzinę jako wszystkie osoby bliskie tj. małżonków, ich rodziców i dziadków, dzieci, rodzeństwo, osoby pozostające w stosunku przysposobienia lub we wspólnym pożyciu, a także powinowatych w tej samej linii lub stopniu (powinowactwo to więź, jaka powstaje pomiędzy krewnymi dwóch osób, po zawarciu przez te osoby związku małżeńskiego. Jest to np. więź powstała między siostrą żony i bratem męża). Przemoc w rodzinie to zarówno jednorazowe jak i powtarzające się umyślne działanie narażające członków rodziny na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne. Przemoc może być więc fizyczna i psychiczna. Ustawodawca wprowadza również termin zaniechania tj. bezczynności. Oznacza to, że jeśli widzisz przemoc, a nie reagujesz jesteś jej również winna.
Według tej ustawy każda przemoc czyli każde użycie siły jest przestępstwem. Klaps wymierzony w bezbronne dziecko jest użyciem siły. Czyli bijąc dziecko łamiemy prawo.
Usłyszałam dziś ze skoro coś przynosi dobry skutek to mimo wszystko jest dobre. Tak wiec jeśli uderzone dziecko zaprzestanie pewnego zachowania to należy uznać to za sukces. Czy powinnam to rozumieć tak ze jeśli kradzież przynosi mi zysk to powinnam zacząć kraść ? Pewnie wielu ludzi się oburzy ze jak to kraść , jak cos chcesz to sobie zarób ciężka praca. Wiec dla czego kradzież samochodu ma być gorsza od uderzenia dziecka. No przecież cel jest ważniejszy niż zastosowane środki i mam to co chciałam natychmiast.
Tylko ze wcale nie mam tego ma długo. Jeśli ukradne to auto to zaraz mnie złapią i stracę zdobycz oraz jeszcze poniosę kare. Uderzone dziecko faktycznie na dany moment wydaje się być grzeczniejsze. Ale na dłuższą metę to nie jest dobre działanie. Jeśli każde złe zachowanie będzie karane biciem dziecko nauczy się szybko ze rodzicowi ( opiekunowi ) zwyczajnie nie można ufać i nie można być przy nim sobą.
Miałam kiedyś psa. Znalazłam szczeniaka i wzięłam go do domu gdzie mieszkałam jeszcze z mama. Szczeniak jak to szczeniak siusial gdzie popadnie. Moje rozwiązanie tego problemu to wyprowadzanie zwierzaka kilkanaście razy na dwór i chwalenie każdego załatwienia się na dworze. Wiec w czasie gdy nie byłam w szkole mogłam na spokojnie tak robić. Moja mama wiedziała lepiej jak szybko nauczyć psa by w domu się nie zalatwial. W momencie gdy psiak usadzil się wygodnie na dywanie gotowy do załatwienia potrzeb , moja mama walnela szczeniaka mocno. Zwierzak był pewny ze to przypadek i zapiszczal a po tym zamachal ogonkiem radośnie. Wiadomo ze szczeniaki sa takie ze wszędzie ich pelno i czasem zdarza się nieumyślnie nadepnac na mała łapkę. Wtedy zwierzak oczywiście tez czuje ból ale zawsze gdy się to zdarzyło psiak był przytulany i łatwiej było mu znieść ból. Dla tego w tym momencie pies myślał ze to właśnie przypadek i liczył na przytulnie. Moja mama widząc ze pies mimo wszystko macha ogonem radośnie powtórzyła cios. Tym razem psiak uciekł. Opisując sytuacje z psem chce tylko pokazać jak mała istota jest ufna ze opiekun celowo nie wyrzadzi jej krzywdy. Potem gdy mieszkałam już bez mamy a tylko czasem mnie odwiedzala pies zawsze na jej widok chowal się gdzieś. Dawał się pogłaskać ale nie był tak towarzyski jak przy innych. Nawet po kilku latach został w głowie ślad i informacja ze ta osoba jest zagrożeniem.
Nie porównuje dzieci do zwierząt jedynie na przykładzie czworonoga przekazuje ze każdy klaps zostawia po sobie silny ślad.

Wszystkie imiona smerfow

Teraz na topie mamy smerfy. Postanowiłam wypisać wszystkie imiona smerfow. Przy okazji można policzyć czy faktycznie jest ich 100. I niestety nie udało mi się ich tylu naliczyc. Jeśli pominęłam jakiegoś smerfa dajcie znać w komentarzu chętnie dopisze.
1. Architekt
2. Chorowitek
3. Ciamajda
4. Ciekawski
5. Cykorek
6. Doktor
7. Don smerfo
8. Drwal
9. Dumała
10. Dubler
11. Dziadek smerf
12. Dzikus
13. Farmer
14. Fryzjer
15. Gapik
16. Gargasmerf ( to gargamel ale w kilku odcinkach był smerfem)
17. Górnik
18. Gryziblat
19. Gracz
20. Harmoniusz
21. Jubiler
22. Krawiec
23. Karateka
24. Kierowca
25. Kochaś
26. Lalus
27. Lekarz
28. Łasuch
29. Maruda
30. Mazgaj
31. Marzyciel
32. Malarz
33. Marko smerf
34. Magik
35. Nat
36. Naczelnik
37. Niechluj
38. Niania smerf
39. Nurek
40. Nikt ( Ktoś )
41. Narrator
42. Optymista
43. Osilek
44. Ogrodnik
45. Papa smerf
46. Pracus
48. Poeta
48. Pychcio
49. Piekarz
50. Przegrany
51. Pracz
52. Projektant
53. Policjant
54. Paranoik
55. Rzeźbiarz
56. Reporter
57. Smerfetka
58. Sasetka
59. Smerfuś
60. Strażak
61. Słabeusz
62. Sportsmen
63. Śmiałek
64. Śpioch
65. Tropiciel
66. Tchórz
68. Trybik ( mechaniczny smerf )
69. Wazniak
70. Wełniak
71. Wścibski ( chociaż to może być ten sam smerf co ciekawski )
72. Zgrywus
73. Złosnik
74. Zwycięzca