Nosze swoje dzieci

Weekend spędziłam w szkole. Jest to szkoła dla dorosłych wiec oprócz nauki normalne rozmowy tez się odbywają. Nie jestem jedyna która ma dzieci , a ze dzieci to temat do rozmów ciekawy to często się gada o dzieciach. Na angielskim usłyszałam jedna z moich ulubionych rzeczy. Dziecka nie można nosić bo się przyzwyczai. Bo wiecie 9 miesięcy noszenia dziecka w brzuchu nie wystarczy by się przyzwyczailo. Trzeba zacząć już kobietom w ciąży mówić żeby przestały te dzieci nosić. No serio bo potem się rodzi takie wynoszone i jeszcze bezczelnie się tego domaga. Ledwo się urodzi i już próbuje rządzić światem i wymusza na rodzicach by je nosić.
Genetycznie rzecz biorąc człowiek jest gatunkiem noszaczy. To znaczy ze potrzebuje bliskości tak samo jak jedzenia czy snu. Wystarczy zauważyć jak doskonale maluch dopasowuje swoje ciało do ciała rodzica by noszenie było wygodne. Przybieranie skulonej pozycji, C-kształtny kręgosłup, odruchowe wtulanie się w rodzica i refleks w reakcjach na jego ruchy, to niepodważalne oznaki naturalnej adaptacji niemowląt do noszenia. Dzieci chcą być noszone i robią, co tylko potrafią, aby ułatwić nam bycie blisko. Jeśli twoje dziecko zasypia najchętniej w twoich ramionach to nie znaczy wcale ze dziecko jest rozpieszczone. Znaczy to ze dziecko jest zdrowe i doskonale się rozwija.

Ciasto czekoladowo mietowe

Jutro mam urodziny. Z tej okazji postanowiłam zrobić ciasto. Spędziłam na tym cały wieczór I pół popołudnia. chętnie podzielę się z wami przepisem. Bo każdy powinien wiedzieć jak ciasta robić nie nalezy. Biszkopt ( 5 jaj , pół kostki masła , szklanka maki , łyżka proszku do pieczenia i kakao o smaku mięty ) . Wbilam jajka do garnka i dosypalam cukru. Według przepisu należy ubić z tego pianę. Nie posiadam miksera , bo jakoś nigdy nie był mi potrzebny. Zamiast tego użyłam wiertarki. Nie jestem pewna czy to wina piekarnika czy tego kakao mietowego , ale ciasto urosło zaledwie na dwa i pół centy metra i mimo iż jest słodkie i w sumie dobre to jego kapciowa konsystencja trochę zaniza jakość tortu.
Masa ( bita śmietana , masło , liście świeżej mięty i czekolada ). W smaku pyszna. Delikatna czekoladowa i z dobrze wyczowalnymi liśćmi które nie do końca postanowiły poddać się mikserowi. Pomimo całej kostki masła , które przecież jest twarde , masa postanowiła pozostać płynna. Gdybym tylko w domu miała coś oprócz kaszki ryżowej dla dzieci , zagescilabym ja jakoś. Nawet przez chwile trzymałam te kaszke w rękach i rozwazalam ten pomysł. Ostatecznie uznałam ze zamiast masy może wyjść z tego polewa. Rozpuscilam kolejna tabliczkę czekolady i dodałam ja do masy. Po tym dopiero zobaczyłam jak płynna potrafi się zrobić bita śmietana gdy doda się do niej gorącą czekoladę. Udając ze wiem co robię schowałem maso- polewe do lodówki. Nie za wiele to dalo. Tak wiec rozlalam to coś po cieście. Nalozylam drugi biszkopt i zalałam resztą masy. Mam nadzieje ze do jutra jednak coś zgęstnieje i mój tort okaze się jadalny.
Tak czy siak jestem z siebie dumna. Trzeci raz w życiu upiekłam ciasto inne niż z pudełka.

Troche o mojej Karmeli

Dziecko ciągle płacze? Jest nieodkładalne? Nie lubi wózka, łóżeczka i nie zasypia poza twoimi ramionami? Nie martw się, nie jesteś złą mamą. Najprawdopodobniej trafił ci się egzemplarz „high need baby” – dziecko wysokich potrzeb.
Zanim zostałam mamą trochę zajmowalam się dziecmi koleżanek. Tak wiec kiedy zaszlam w pierwsza ciążę myślałam ze o dzieciach coś wiem. Wszystkie te dzieci były cudownymi , rozkosznymi maluchami. Wiecie jak na tych wszystkich filmach – urocze dziecko w uroczym wozku. Z perspektywy czasu widzę jak tamte dzieci były spokojne chociaż od ich mam słyszałam jak jest ciężko. Gdy urodziła się Karmela była najglosniejsza ze wszystkich dzieci w szpitalu. Gdy inne maluchy spały w szpitalnych lozeczko- wózkach , moja mała córeczka spokojna była tylko przy piersi. Trochę w nocy udało mi się ja wziąć do mojego łóżka i wtedy słodko spala. Jedna z położnych powiedziała ze to przez palenie papierosów w ciąży. Dziecko uzależnione domaga się nikotyny wiec placze. Wyszłam kilka razy za pozwoleniem położonej zapalić papierosa. Szczerze mówiąc nie za wiele to dalo bo Karmela dalej była spokojna tylko przy piersi. Jedynie co to miałam wymowke by wyjść zapalić. Trochę wzrosło przy tym moje poczucie winy ze dziecko jest prze mnie uzależnione. W domu miałam przygotowane dla karmeli śliczne łóżeczko. Dużo słyszałam o tym ze nie powinno się spać z dzieckiem bo się przyzwyczai , a jak od początku ma swoje łóżeczko to lepiej śpi. Przez dwa miesiące starałam się przekonać siebie sama do tej racji i sumiennie odkladalam karmele do jej łóżeczka. Potrafiła obudzić się w nocy trzydzieści razy. W końcu nie wytrzymałam i zasnelam z nią podczas karmienia. Przespala cala noc , sama w nocy znalazła pierś gdy była głodna i nakaemila się bez rozbudzania mnie. By siebie usprawiedliwić zaczęłam szukać mądrych rzeczy na temat wspólnego spania. Mu mojej uciesze znalazłam wiele korzyści ze spania z dzieckiem. Każdego dnia odkrywalam jak bardzo wyjątkowe jest moje dziecko. Od samego początku była taka inna od wszystkich dzieci. Gdy widziałam inne dzieci w wózkach , grzecznie siedziały i oglądały świat lub spały. Karmela wózka nie lubila, wolala być na rękach. Nie zajmowała się sobą i towarzyszyła mi nawet w toalecie. Szukałam wyjaśnienia tego w tym ze przy początku jej życia brałam ja ze sobą wszędzie bo mieszkał ze mną niebezpieczny dla dziecka pan B. Jednak pan B. zniknął na dobre z naszego życia gdy Karmela skończyła rok , wcześniej pojawiał się raz częściej raz rzadziej.
Czytając sobie różne artykuły dla rodziców przez przypadek natrafiłam na temat high need baby. Im więcej czytałam o tym tym bardziej mi pasowało. Chociaż nie zawsze wszystko. Na przykład to ze czasem Karmeli moje towarzystwo się nudziło, ale i o tym szybko znalazłam mądry tekst. Dla czego hnb nie wyginely w ewolucji czlowieka : bo dzieckiem zajmował się ten kto miał czas – babcie ciocie siostry nie tylko mama.
Moja Karmela jest całkowicie hnb. I im starsza jest tym bardziej pokazuje ze jest wyjątkowa. Potrzebuje ona bardzo dużo uwagi i za każdym razem gdy jest to zaspokojone jest cudownym , pełnym pomysłów , radosnym dzieckiem.
Dzieci te po prostu muszą mieć wszystko czego chcą tu i teraz. Mają siłę się tego domagać. Spełnienie ich oczekiwań ułatwi życie całej rodzinie, a twoje dziecko wyrośnie na zdeterminowanego, asertywnego dorosłego. Nie zawsze jest to łatwe zwlasza gdy ze wszystkich stron słychać ze dziecko jest zwyczajnie rozpieszczone. Osobiście nie uważam by podążanie za dzieckiem było rozpieszczaniem. Nie można za bardzo kochać dziecka.
Zdarza się ze ktoś mi zarzuci iż nie wychowuje karmeli. Polecają mi oni przemocowe wychowanie, wiecie – krzycz , bij , nie przytulaj. Przemocy nie popieram wcale , a w przypadku hnb taki stosunek do dziecka tylko by pogorszyl zachowanie.