Koniec swiata

Pisane dawno temu w szkole

 

Zostawiłam ziemię na kilka lat i popatrz tylko co twoje dzieci z nią zrobiły! To było najpiękniejsze miejsce na całym świecie jakie zrobiłam.
Wybacz Isuss, daj jeszcze jedna szansę moim dzieciom. Nie możesz znaszczyć tego wszystkiego.
Bogini zaśmiała się. Dźwięk jej śmiechu był tak czysty i krystaliczy, a jednak na jego dźwięk przeszedł go dreszcz. Gestem wezwała swoch aniołów. Każdy z nich zajwił się przy Niej w sekundę. On na to wezwał swoją armię. Była o wiele większa. Każdy z nich rozłożył skrzydła gotowy do ataku. Czekali tylko na jego słowo by zniszczyć w końcu aniołów Isuss. Ona znów tylko się zaśmiała i spojrzała na jednego z aniołów. Władał on żywiołem powietrza. Jego włosy były białe, oczy jasnoniebieskie i był ubrany w białe spodnie. Całą pierś miał nagą, a w ręku trzymał srebrny łuk. Wymierzył strzałą w armię i wiatr zdmuchną ich jak by byli z papieru. Kalona doskonale wiedział że jego armia jest słaba w porównaniu do Iss. Mimo to i tak chciał przeszkodzić w jej planach. Nie mógł jej pozwolić na zakończenie życia ludzi. Byli oni jego dziełem. Nie byli zbyt idealni, ale w końcu wszyscy byli jego dziećmi.
Wyciągnęła z torebki swojego laptopa i włączyła kamerę na ziemię. Była przerażona tym co ludze tam robią. Zabijają dla przyjemności, niszczą dla własnych korzyści… Zabijali ziemię. Do dzis liczyła się ze zdaniem Kalony, ale już nie mogła dłużej patrzeć na to wszystko co robia jego dzieci z Jej najpiękniejszym dziełem jakim była ziema. Wiedziała że musi to zakończyć. Poprosiła anioła ognia by przyprowadził nowe dzieci.
Przed Isuss i Kaloną stanęło kilka grupek dzieci, które wydawały się być jak roboty. Na ten widok Kalona od razu poinformował swoje dzieci o planach Iss. Tak ludzie dowiedzieli się o końcu świata, który mial niedługo nastąpić.
Wśród ludzi pojawiła się panika. Zaczeli robić schrony. Niektórzy sie tym jednak nie przejeli. Kilka dziewczyn zaszło w ciążę. I to był najlepszy moment by zesłać na ziemię Nowe Dzieci.
Isuss dała ludziom jeszcze chwilę by jej dzieci mogły spokojnie narodzić się.
Gdy już wszystko było gotowe do zniszczenia dzieci Kalony wysłała swoich aniołów na ziemię by zniszczyli wszystko co stworzyły dzieci kalony, co jej zdaniem było złe. Anioł ziemi spowodował wiele wybuchów wólkanów i trzęsień płyt tektonowych. Ten był ubrany w zieloną tunikę, a w ręku trzymał róg. Gdy grał na roku ziemia pochłaniała dzieci Kalony.
Kolejny wyruszył Wiatr, wzywając tornada i burze niszcząc kolejną część ludzi.
Ziemianie byli w coraz większym strach i niektórzy z nich pochowali się do schronów które zrobili głęboko pod ziemią. Dostali się tam tylko politycy i królowie, których Iss nie uznała za ważnych na tyle by mogli przeżyć. Wezwała wtedy wodę by wyczyściła powodzią i deszczem ziemię z ludzi którzy się chowali. A jej dzieci żyły sobie spokojnie z dala od wszystkich kataklizmów. Niektórzy ludzie tuż przed utonięciem widzieli oblicze anioła wody. Miała Błękitne włosy i oczy w kolorze oceanu. Ubrana była w bardzo długą sukienkę, a w jej rękach widzieli miecz, był tak twardy że przebijał nawet skały, a w ich miejscu tworzył strumienie.
Kalona chciał ocalić resztę swoich dzieci. Był pewien że mogą przeżyć. Obiecał że zmienią się. Ale Isuss już tyle razy to słyszała …
Ogniu, twoja kolej.
I tak nastał całkowity koniec świata i zaczęła się nowa era. Na ziemi żyły jedynie dzieci Iss. Wyglądem się nie różniły bardzo od dzieci Kalony.
Dzieci indygo będą spokojni. Ich oczy niech będą fioletowe.
Dzieci kryształowe będą mądre. Niech otacza je poświata.
Dzieci Ace będą silne. Idealni wojownicy.

I zaczął się zupełnie nowy świat, świat jakiego nikt nie był w stanie sobie wyobrazić. Jakiego nikt nie przewidział. A Isuss w końcu stworzyła świat idealny…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *