Latawiec rozdzial 1

Kontynuacja powieści ” Motyl ”

Tom 2 ” Latawiec ”

Mówią ze po każdej burzy przychodzi słońce. Ach to prawda , jednak gdy zbyt długo żyłeś w chaosie , ciężko później jest się odnaleźć w harmonii. Człowiek który raz musiał walczyć , długo jeszcze będzie w napięciu oczekiwał złego nim faktycznie odnajdzie się w spokoju.
Zdecydowanie łatwiej jest wrócić do ukojenia , gdy kiedyś się je znało. Ale jeśli od momentu samych narodzin trwałeś w kołowrotku, każda ostoja wydaje się być jedynie chwilowa.
Z reguły nie pamiętamy okresu pierwszych lat naszego życia. Jednak to że nie posiadamy wspomnień z wczesnego dzieciństwa , nie oznacza że to co się wydarzyło było bez znaczenia. Sara poczęła się jako dziecko , które miało pogodzić ze sobą jej rodziców. Po wielkiej kłótni rodzice zamiast się rozstać kiedy nie mieli jeszcze wspólnych zobowiązań , zrobili sobie dzidziusia na zgodę. Oczywiście sprowadzenie tego życia wcale ich nie pogodziło. Zrobienie dziecka w kryzysie związku jest bezmyślnością , a nie świetnym pomysłem na zgodę. Po narodzinach Sary kryzys miedzy jej rodzicami wzrastał zamiast znikać. Co gorsze ci ludzie stwierdzili że jedno dziecko na zgodę to za mało i nim Sara miała rok , jej matka znów była w ciąży. Kolejne dziecko zabrało Darze miłość rodziców jaką jeszcze miała. Matka pokochała siostrę Sary bardziej , bo była ona podobniejsza do mamy. Matce przestało zależeć na mężu i Sarze, która na swoje nieszczęście miała więcej genów po ojcu. Do rozstania oczywiście doszło bardzo szybko. Sara z siostrą zostały pod opieką matki, ojciec zaś zniknął na wiele długich lat. Matka często przypominała Sarze, iż poczęła się tylko po to by pogodzić matkę z ojcem i nie spełniła swojej roli. Przez to dziewczyna czuła się kompletnie bezużyteczna. Za każdym też razem gdy dziewczyna zachowała się nie odpowiednio według mamy słyszała że jest podobna do ojca i że to złe. Tak jak by dziecko samo sobie wybrało geny i celowo na złość matce , wybrało akurat te po ojcu. Sara dorastała w domu gdzie nigdy nie była wystarczająco dobra , nigdy nie była wystarczająco grzeczna , nie była potrzebna. Na każdym jej kroku była krytykowana i przekonywana że wszystko co robi , robi niewłaściwie. Bez względu na starania nigdy nie mogła zyskać takiej aprobaty jak jej idealna siostra. Sara w końcu uwierzyła że nie jest i nigdy nie będzie dość dobra by zasłużyć na miłość matki. Nigdy jednak się z tym nie pogodzila. Od zawsze pragnęła wyjść z cienia. Cały okres dzieciństwa żyła z myślą że nie zasługuje na akceptacje. Gdy jednak uwolnila się od mamy , jej wiara w siebie zaczęła powoli zakwitać. Poznała ludzi przy których czuła się ważna i dzięki temu doszła do siebie.
Dla swojej córki Sara pragnęła zupełnie odwrotnego dzieciństwa. Dzieciństwo po którym trzeba do siebie dochodzić to nie jest dzieciństwo, to jest koszmar. Chciała by mała Melodia czuła się kochana , potrzebna i dostała wszystko co najlepsze. Wiedziała że tym razem nie zawiedzie i będzie dość dobra, będzie wręcz najlepsza jako mama. Marzyla o pełnej miłości rodzinie dla swojego malucha. Zamierzała być najlepszą matką i nigdy przenigdy nie zniszczyć życia córki jak zrobiła to matka Sary. Chociaż bycie samotną matką nie ułatwia stworzenia wszystkiego co potrzebuje dziecko. Jednak Sara była pewna że nie wróci do Miguela. Wiedziała też iż nie ma prawa własną decyzją obciążać taksówkarza. A szukanie kogoś tylko po to by był ojcem nie wchodziło w grę. Przez cale życie Sara była bez ojca, chociaż jej matka zawsze miała partnera. Trochę nie tak miało wyglądać to życie , ale w zaistniałych okolicznościach Sara przecież zrobiła dla dziecka to co najlepsze. Nie rozstala się z mężczyzną , który miał być ojcem po to by moc wypominać dziecku wady , zrobiła to żeby je chronić. Najlepsze dla Melodii było mieć tylko mamę. Chociaż Sara wciąż nienawidziła matki za to iż ta odebrała jej ojca i czasem zastanawiała się czy córka kiedyś nie pomyśli tak o niej … Ale to zupełnie inna sytuacja , prawda ?
Dziewczyna starała się pracować w normalnej pracy na ile tylko mogła. Sprzedaż narkotyków w prawdzie była dochodowa, jednak też bardzo niebezpieczna. Sara zrezygnowała z tego dość szybko , gdy tylko zarobiła na wszystkie potrzeby. Odlozyla też sporo pieniędzy , dzięki temu wystarczyło gdy chodziła do pracy raz w tygodniu, czasem dwa razy. Resztę czasu spędzała z córką. Gdy pewnego dnia jechała do pracy , w autobusie mała Melodia wypatrzyła pewnego mężczyznę wyglądającego jak drwal. Nie wiedzieć czemu dziecko wyciągało ku niemu rączki krzycząc radośnie Tata, tata !!! Sara była tym zawstydzona i próbowała uspokoić dziecko. Mężczyzna nie był nawet podobny do ojca Melodii , poza tym dziewczynka była tylko z mamą tak długo i nigdy nie wykazała iż brakuje jej taty. Na żadnego z kolegów nigdy nie zawołała tata , a teraz jakby była zaczarowana nie pozwalała się uciszyć. Sara i drwal wysiedli na tym samym przystanku , mężczyzna pomógł z wózkiem. Mała wciąż się do niego uśmiechała i zagadywała. Sara zaprosiła go więc do domu , tak na chwilę. Został na dłużej …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *