Latawiec rozdział 2

Zdarzało się coraz częściej , że James przychodził do Sary , by móc pobawić się chwilę z Melodią. Z radością czytał książeczki , układał klocki. Melodia była również zafascynowana gdy on robił wszystkie te męskie rzeczy których nigdy nie widziała u mamy. On golil brodę i używał śrubokrętu. Potrafił ze zwykłego patyka zrobić czarodziejski miecz. Z każdym takim spotkaniem więź miedzy nimi była silniejsza. Melodia nigdy nie nazywała go inaczej niż tata. Każdego dnia dziecko czekało na spotkania z tatą, którego samo sobie wybrało. Za każdym razem gdy James był w domu dla malej Melodii nie liczyło się nic innego, uwielbiala spędzać z nim czas. Mężczyzna widział jaką radość sprawia dziecku swoją obecnością i sam czuł się przy nim szczęśliwy. Podczas zabaw z Melodią , James mógł chociaż na chwilę się otworzyć i być sobą. Wcześniej nawet nie zdawał sobie sprawy jak bardzo tego potrzebował , ale im więcej czasu spędzał przy dziecku zauważał jak spontaniczny śmiech malucha budzi w nim uczucia których od dawna nie odczuwał. To budziło w nim ogromny mętlik. Z jednej strony pragnął zaopiekować się małą istotą z drugiej okropnie bał się jak kolwiek zaangażować.
Sara była ogromnie szczęśliwa. Nigdy nawet nie marzyła o tak wspaniałym i cudownym ojcu dla swojego malucha. James nawiązał relacje z Melodią tak głęboką, że nawet w snach Sara takiej nie znała. Bardzo pragnęła zatrzymać tego mężczyznę na zawsze , czuła że dzięki niemu Melodia faktycznie będzie mieć najlepszą rodzinę na świecie. Chociaż w rozmowach z Sarą , James wydawał się być chłodny, zdystansowany … Mimo to Sara zaczęła zapraszać go również na noce, aby wiedział iż nie przychodzi tylko do dziecka ale również do niej. Przecież nie mógł by zostać tylko ojcem i nie nawiązać żadnej relacji z matką, wiesz , to po prostu nie możliwe. Miłość jaka była w Melodii do taty ,była tak prawdziwa i autentyczna , widoczne również było iż James równie mocno pokochał córeczkę. Zniszczenie tej miłości było by największą zbrodnią. Dla tego właśnie Sara postanowiła by zakochać się w Jamesie. Nie jest trudno kogoś pokochać, zwłaszcza gdy ten ktoś ma w sobie tyle dobra. Choć James był zamknięty, cała ta skorupa znikała gdy spędzał czas z dzieckiem. Być może kiedyś zniknie również dla Sary ?
Czasem zdarza się tak , że bez względu na nasze plany i marzenia , coś układa się zupełnie inaczej. I wtedy nie należy walczyć , tylko przyjąć dary od losu. Bywa tak , że to co jest nieprawdopodobne , staje się najprawdziwszą prawdą. Bywa że to co uznawaliśmy za prawdę , okazuje się iluzją. To co nie możliwe staje się jedynym rozwiązaniem. Sara dobrze wiedziała , że Melodia dokonała najlepszego wyboru , być może sama nigdy nie wybrała by lepiej.
Każdego dnia spędzali coraz więcej czasu. James od razu po pracy przychodził do domu Sary. Było tak jak by już prawie zamieszkali razem , do swojego domu wracał tylko czasami.
Sara zauważyła że spędzanie z nim czasu sprawia jej radość , nie tylko ze względu na dziecko. Sama również zaczęła potrzebować jego bliskości i dotyku. Jednak on nie pozwał Sarze na zbliżenia emocjonalne. Nie chciał opowiadać nic o sobie i nawet gdy Sara opowiadała o miłości , James reagował milczeniem. Im bardziej chciała się do niego zbliżyć tym bardziej czuła od niego chłód. To sprawiało , że nie wiedziała czy może wierzyć , iż on zostanie. Zaczęła się zastanawiać czy James poświęca swój czas jedynie z litości. To sprawiło że i ona zmniejszyła swoje zaangażowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *