Latwiec , rozdział 4

Każdy ma swoje sekrety. Niektóre są większe, inne w zasadzie nieistotne. James nie chciał mówić Sarze wszystkiego o sobie. To nie tak, że chciał ją okłamywać , po prostu są nieraz takie rzeczy których mówić się nie powinno. Choć Sara najwyraźniej nie wiedziała iż można coś dla siebie zatrzymać , otwarcie powiedziała że wcześniej pracowała w pogotowiu antyzboczeniowym, z łatwością opowiedziała historię swojego życia. Nie bała się mówić o swoich błędach i uczuciach.  James znał jej cały życiorys z drobnymi szczegółami. Jednak sam nie mógł wyjawić zbyt wiele o sobie. Gdy tylko powiedział że pracuje dla Wojska , Sara już nie była zachwycona. Karabiny , czołgi , wojny … Dla dziewczyny to było straszne. Uważała że każde życie należy chronić, a nie niszczyć. Jej entuzjazm w tym kierunku był nawet czarujący , choć i bywał irytujący. Często sprowadzala do domu bezdomne zwierzęta , później szukała im nowych domów, nie pozwalała zabić pająka na ścianie , przy malowaniu ścian musiała się upewnić iż przy produkcji farby nie zginęła nawet mrówka. Często wrzucała monety do kubeczków żebraków , była wegetarianką i wychodziła na marsze przeciw aborcji. W tym wszystkim była tak autentyczna jak małe dziecko. Wciąż wierzyła , że każde życie jest dobre , a jeśli ktoś czyni źle to tylko dla tego , że nie ma innego wyboru. Gdy James próbował opowiadać o karabinach czy innych narzędziach , które służą do zabijania wykazywała całkowitą ignorancję. Tak jak by wszystko co złe, magicznie znikało gdy tylko się o tym nie mówi. James na prawdę nie chciał ukrywać nic przed Sarą , ale kiedy mówił jej co kolwiek , ona celowo przeksztalcała wszystkie nazwy , by pokazać jak bardzo jej to nie interesuje. Nie była głupia , ale nie chciała znać się na niczym co jej nie interesowało. Potrafiła nazwać pięćdziesiąt chwastów w ogrodzie po polsku i łacińsku, odrozniała samicę od samca wróbla czy żaby , wiedziała które grzyby są jadalne … Ale gdy James chciał powiedzieć coś o pistolecie, celowo nazywała go lornetką.
Nie było sensu mówić jej jaką pracę miał James. Dziewczyna która rozumie tylko to co chce zrozumieć , mogła by to bardzo źle przyjąć. Choć tak na prawdę wiedziała przecież iż świat nie jest tak idealny jakim ona go widzi. Ale może właśnie ze względu na to co przeżyła , teraz tak bardzo chce wierzyć iż świat może taki być. Może na tym właśnie polegał problem. Może wcale nie bała się tego, co tkwi w ciemności. Może bała się ciemności, która tkwiła w niej samej.
Jednak James kochał Sarę. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Z początku nawet nie zauważał jak powoli w jego sercu robi się miejsce dla Sary. Na początku nie chciał pokazać jej kim jest , nie chciał pozwolić na zbliżenie gdyż bardzo bał się zranienia. Zdarzyło się w jego przeszłości już kochać. Miłość jest piękna , ale gdy się ją straci to ból jest tak ogromny , że ciężko to znieść. Zranione serca boją się ponownie zaufać. Niektórzy mówią że lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić. Ciężko się po tym zebrać do kupy , ciężko ponownie zaufać iż raj może powstać na nowo. A jednak powstał , piękniejszy niż poprzednie , najwspanialszy ogród w ramionach Sary.
Chyba rozumiesz więc, że gdyby James przyznał że jest zabójcą na zlecenia , jego raj mógł by spłonąć. Przecież kiedyś jej powie. Kiedyś … Gdy będzie gotowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *