Moje dziecko sie nie dzieli

Moje dziecko się nie dzieli.
Nie robi tego gdyż nie uczę corki dzielenia się z innymi swoimi zabawkami. I jeśli nie ma ochoty się podzielić to wcale nie musi.
Bywajac na placach zabaw często słyszę jak rodzic mówi do dziecka by dziecko oddało swoją zabawkę. I te dzieci wtedy te zabawki oddają.
Dwa lata temu byłam z K. na placyku wlasnie. Pewien chłopiec jadł ciasteczka. K. bawiła się obok nie zwracając uwagi na chłopca. Dopiero na dźwięk szelestu opakowania odwróciła głowę. Tata chłopca od razu nakazał – podziel się z dziewczynka. Chłopiec automatycznie wykonał prośbę ojca. Nikt się nawet nie zastanowił czy ja wyrażam zgodę by moje dziecko to ciastko dostało. Ale nie to jest najgorsze. Ojciec chłopca patrzył na mnie wyczekujaco. Czując presję w jego wzroku powiedziałam do K. by podziękowała. Oczywiście wiedziałam że K. tego nowe zrobi. Nie umiała wtedy jeszcze dziękować. Wogle nie za wiele jeszcze mówiła. Tata chlopca był jednak zadowolony. Ja dobra mama upomnialam dziecko co powinno zrobić. Przerazila mnie zaś reakcja chłopca. Na moja prośbę o podziękowanie zareagował on właśnie i zupełnie nie patrząc po co to robi powiedział dziękuję.
Przerażające. To dziecko działało jak robot. Bardzo nie Chciałam by moja córka Tak reagowla poslusznie.
Dziękować prosić i przepraszać nauczyłam córkę sama dziękując jej za to co mi daje prosząc ja i przepraszajac. Minęły dwa lata i K. gdy tylko czuje sama ze powinna powiedzieć dziękuję to mówi. Co wcale nie znaczy ze dziękuję za każde dostane ciastko. Robi to spontanicznie kiedy sama chce i jest to szczere. Zawsze nie wymuszone.
Tak samo nie Chciałam jej mówić oddaj zabawkę podziel się. Ja sama mam swoje rzeczy którymi się nie dziele np. telefon. Jak by ktoś go chciał to by nie dostal. Nie bo to moje. Dziecko też ma prawo do swoich rzeczy. Jeśli ma jakieś swoje zabawki to te zabawki są dziecka. I tyle. Wcale nie musi ich oddawać. K. dobrze o tym wie. Czasem słyszę z tego powodu nie mile komentarze. Ze wychowuje samoluba i wogle. Wtedy uśmiecham się i mowie by rodzic oddał mi swój telefon. Patrzą wtedy jak na zlodziejke. A ja nie widzę żadnej różnicy między oddaniem telefonu a oddaniem wiaderka.
Mimo to K. potrafi się dzielić. I nawet robi to chetnie jeśli ma ochotę. Bywa ze mając paczkę zelkow sama podchodzi do kogoś i czestuje. I nie robi tego by usłyszeć dziękuję. Robi to bo ma ochotę się podzielić bo wie ze to sprawi komuś radość.
Mi się to bardzo podoba. A to ze innym nie to już nie mój problem. Jeśli ktoś chce by jego dziecko robiło to co wypada to jego sprawa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *