Motyl rozdział 11

Paulina ostatnio prawie nie wychodzi z domu. Większość czasu spedzała w piżamie. Wyciągając igłę z przedramienia oznajmiła , że będzie miała dziecko. Ta wiadomość przerazila Sarę i Vona. Ale Paulina wydawała się być zadowolona. Dotykala swojego brzucha i mówiła , że w domu będzie dziecko. Nie przejmowała się że faszerowala herą własne dziecko. Przecież mogła przestać jeśli będzie chciała. Ale nie chciała , nie teraz. Pomijając here, dziecko mogło być czyje kolwiek, wcale nie musiało być Vona. Przecież Paulina była prostytutką. I to nie tak ostrozna jak Sara. Paulina pracowała na ulicy , jej klienci to był dużo gorszy sort.
Nie było by w porządku zostawić ją samą z tym problemem. Paulina będzie matką, ale Sara również nią będzie. Przecież mieszkały razem , były jak siostry , razem będą zajmować się dzieckiem. Tylko musiały przestać brać. Sara wydawała się być bardziej gotowa skończyć z herą niż Paulina , ale zrobią to razem. Zaczną nowe życie. Von miał zamiar znaleźć pracę. Chodził po śmietnikach żeby znaleźć dziecięce łóżeczko i wózek. Niestety nikt nie wyżucił nic takiego. Sara postanowiła wykazać się odpowiedzialnoscią , poszła na trochę dłużej do agencji niż zwykle i po prostu zarobiła na rzeczy dla dziecka. Wykonywanie tej pracy zaczęło przygnebiac Sarę. Ciągle powtarzała sobie , ze to tylko praca , łatwe pieniądze. Nie gorsza niż jaka kolwiek inna praca. Ludzie mają różne przesądy na temat seksu , ale to tylko coś co robisz ze swoim ciałem. Jednak to nie była zabawa. Najchętniej była by nieobecna kiedy to robiła. Zwłaszcza teraz gdy postanowiła pozostać całkowicie czysta , wydawało się to o wiele trudniejsze.
Sarze chyba bardziej zależało na tym dziecku niż samej Paulinie. Paulina tylko udawała , że nie bierze , a kiedy nikt nie patrzył w tajemnicy robiła sobie zastrzyk. Któregoś dnia Sara znalazła Pauline zupełnie siną. Cholera , ta mała galaretka w brzuchu Pauliny pewnie też wtedy była sina. Dla tego Sara zaczęła pilnować Pauliny. Zostawiala ją tylko wtedy kiedy na prawdę było to konieczne. Paulina zloscila się o to , mówiła ze Sara nie jest jej matką, żeby mówić jej co ma robić, że sama wie co dobre dla niej i dziecka. Ale Sara chciała tylko żeby dziecko urodziło się żywe. Przecież nie będzie do końca życia pilnować Pauliny. Jak tylko urodzi będzie mogła wrócić do ćpania , jeśli będzie chciała.
Czasem jednak Sara musiała wyjść z domu , choć by do pracy. Nie mogła pilnować jej non stop. Nie zostawiala jej samej , był z nią Von , choć Sara podejrzewała iż chłopak pozwalał jej wtedy brać. Nigdy tego nie zobaczyła na własne oczy , ale Paulina stawała się mniej nerwowa gdy zostawala z Vonem. Z drugiej strony , to jej chłopak więc nic dziwnego że przy nim była szczęśliwa , prawda? Poza tym Von nie mógł by być tak głupi , żeby częstować ciężarną heroiną. No i on też był rodzicem.
Paulina nie mogła znieść tego że Sara próbuje ją kontrolować. Sama potrafiła decydować o sobie i dziecku. Przecież wiedziała , że heroina nie jest dobra dla dziecka i nie brała codziennie. A nadmierny stres mógł być również szkodliwy , wiec dla dziecka najlepsze było gdy jego mama była spokojna. Dla tego raz na jakiś czas paulina mogła wziąć trochę hery. Gdyby Sara faktycznie była taką ekspertką jak się uważa to sama nigdy by nie poronila. A teraz to Paulina była w ciąży i to ona decydowała co zrobi dla swojego dziecka bez pomocy Sary. Spakowala swoje rzeczy , Von oczywiście nie protestował , przecież to oni byli rodzicami tego dziecka , a Sara faktycznie przejmowala się trochę za bardzo.
Wyprowadzili bez słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *