Motyl rozdział 12

Gdy Sara wróciła do domu po całej nocy pracy była zmęczona i śpiąca. Marzyła jedynie o łóżku. Weszła do domu po ciuchu na wypadek gdyby Paulina jeszcze spala. Zdziwiła się bardzo gdy w domu nikogo nie zastała. Możliwe było że Paulina i Von wyszli na spacer , albo do sklepu. Ale gdy rozejrzala się po domu zobaczyła , że nie ma żadnych ich rzeczy. Zabrali wszystkie ubrania , kosmetyki , a nawet jedzenie. W moment Sara zapomniała jak była śpiąca. Nie mogła uwierzyć , że po prostu się wyprowadzili. Zostawili ją. Po wszystkim co ich łączyło , po tym co przeżyli razem i jak wiele dla siebie znaczyli , oni zostawili ją samą. Bez słowa , bez powodu , nie zostawili nawet listu , ani żadnej informacji. Ot tak sobie zniknęli , A Sara została sama. Niepotrzebna. Czuła się okropnie , nawet nie zauważyła kiedy jej policzki zrobiły się mokre od łez. Siadala i wstawala, chodziła po mieszkaniu , pustym mieszkaniu. Nie mogła znaleźć sobie miejsca. Spaliła kilkanaście papierosów nim zadzwoniła do dilera. Ręka jej drżala gdy robiła sobie zastrzyk. Długo była czysta , ale teraz potrzebowała poczuć się lepiej. Niestety samotność była tak ogromna , że nawet hera nie mogła pomóc. Minął cały dzień , a ona nadal nie spala. Nic tez nie zjadła. Tak bardzo nie mogła pojąć dla czego jej przyjaciele ją zostawili, dla czego duchowa siostra ją porzuciła.
Patrzyła w wieczorne niebo. Było pełne gwiazd. Chciała się na chwile zatrzymać i patrzeć w ich blask. Na początku wydawały się takie same , ale kiedy zaczęła przyglądać się każdej z osobna zauważyła iż każda z nich kryje w sobie własną historię. Jedne świecą mocno i pewnie , inne delikatniej za to wydają się być stałe. Kolejne nieśmiało migoczą. W gwiazdach widać blask uczuć , są takie same jak ludzkie dusze. Tworzą obrazy i gwiazdozbiory , a tak na prawdę każda z nich jest samotna. Oddalone od siebie o wiele kilometrów tylko udają że są razem. Samotna gwiazda na czarnym niebie – tak samo samotna jak teraz Sara. W sercu Sary była teraz ogromna dziura , głęboka pustka. Tak bardzo nie chciała tej samotności , nie zasłużyła na nią. Znów została sama , niewarta niczyjej uwagi. Wzięła nóż i zaczęła ciąć w ręce. Krew płynęła przypominając Sarze jeszcze bardziej o przeszłości. Nie była gotowa by teraz się z tym mierzyć. Odłożyła nóż i wzięła kolejną porcję hery. Dzięki temu mogła zasnąć względnie spokojnie.
Sen zdecydowanie pomógł jej poradzić sobie z tym że została porzucona. W prawdzie nadal czuła się jak gówno , ale przynajmniej wyspane gówno. Miała odrobine więcej energii by zmierzyć się z własnym życiem. I chciała to życie wykorzystać dobrze pomimo wszystko. Tylko nie bardzo wiedziała od czego zacząć. Ale nie chciała przyznać nawet przed sobą jak bardzo jest słaba. Próbowała siebie przekonać że nie ma nic złego w nagłej wyprowadzce Vona i Pauliny. Nie musiała już nikogo pilnować , nie musiała dzielić się heroiną. To jest wolność , prawda ? Włączyła bardzo głosną muzykę. To nie do końca zagluszylo jej myśli , ale trochę tak. Zajęła się sprzątaniem i przestawianiem mebli. Jeśli mieszkanie zacznie wyglądać inaczej z pewnością Sara nie będzie czuć się w nim tak samotnie. Gdy już skończyła przestrzeń wokół niej faktycznie wyglądała inaczej , a Sara czuła zmęczenie. Nie chciała jednak bez czynności , mogła by znów zatracić się w niej. Zaczęła myć schody na klatce, sprawdziła skrzynkę z listami. Jakieś ulotki , rachunki i jeden list. List od Miguela.
Ręce jej się trzęsły gdy otwierala kopertę. Delikatnie wyjęła kartkę ze środka i zaczęła czytać.
Na wstępie Miguel pisał, że bardzo ją przeprasza iż ją wykorzystywał. Będąc w więzieniu zrozumiał jak wiele ona mu dawała i jak bardzo był niewdzieczny. Dalej pisał jak bardzo kochał Sarę i tęsknił za nią. Miał nadzieję, że Sara może mu jeszcze wszystko wybaczyć. Był czysty odkąd trafił do więzienia. Tam nie było dostępu do narkotyków , wiec był to przymusowy odwyk , ale przetrwał to i był czysty. A nawet chciał pozostać czysty już na zawsze. Długo rozwodził się nad tym jaka Sara jest cudowna i jak bardzo był by szczęśliwy gdyby mógł być przy niej. Na końcu napisał że za kilka dni jego wyrok się skończy i będzie mógł wrócić do domu i ma nadzieję że przyjmiemy go z powrotem. Miguel nie wiedział że Paulina i Von już nie mieszkają z Sarą. To nie wiarygodne , że miał się pojawić dokładnie teraz kiedy Sara tak bardzo potrzebowała nie być sama. To jest magia , że zniknął gdy sobie tego zażyczyła i pojawia się znów dokładnie teraz gdy jest tak cholernie potrzebny. Myśl o spotkaniu z nim była światłem dla Sary. Dni oczekiwania były długie , ale w końcu stanął w drzwiach. Dziewczyna tak bardzo się cieszyła. Przytulala go i całowała. Miguel był tu , prawdziwy , dla niej. Pragnęła zatrzymać go już na wieczność i nigdy przenigdy więcej nie zostać samą. Opowiadała mu wszystko co się wydarzyło w czasie jego nie obecności , w przerwach miedzy słowami całowała jego usta , dotykala jego dłoni i policzków. Była bardzo podekscytowana jego obecnością. Miguel słuchał uważnie i oddawał pocalunki oraz uściski. Jej pocałunki były nieco histeryczne , całowała go tak jak by za chwile miał zniknąć i znów Miała zostać sama. Ale Miguel chyba tego nie zauważał , cieszył się jej obecnością. Był … Był tak samo cudowny jak wtedy kiedy go poznała. I takiego właśnie chciała go zatrzymać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *