Motyl rozdział 13

Miguel łatwo znalazł pracę. Nie była to idealna praca , wręcz przeciwnie. Pomagał na budowach przez osiem czasem dziesięć godzin , a zarabiał tak mało że wystarczało raptem na jeden obiad. Taka praca to zwykle niewolnictwo , ale od wyjścia z więzienia Miguel chciał być tylko normalny. Musieli mu za kratkami zrobić niezłe pranie mózgu , od wyjścia nie ukradł nawet jednego batonika , za wszystko płacił. Sara była nawet zadowolona ze wzrostu jego moralności. Sama również chciała wznieść swoje życie na ten poziom, ale kiedy brakowało im pieniędzy Miguel pytał czemu nie pójdzie do klubu , by zarobić. Wtedy szła , przecież to też była tylko praca. Chociaż ostatnio musiała sobie samej powtarzać , że to jest dobre pracować w pogotowiu antyzboczeniowym.
Czasem Sara dzwoniła do Pauliny , choć ta nigdy nie odbierała. To oczywiste , że nie chciała kontaktu z Sarą , ale dziewczyna chcialaby chociaż usłyszeć „spadaj , nic dla mnie nie znaczysz, nie chce cie znać ” . To było by ciut mniej bolesne niż całkowita ignorancja. Po kilku takich telefonach w końcu ktoś odebrał. Nie Paulina, ale Von. Sara dowiedziała się że Paulina już urodziła. Miała synka. Mały po narodzinach miał ogromne problemy z oddychaniem i sercem. Lekarze ratowali go jak mogli , spędził w szpitalu wiele dni. Paulina stwierdziła że nie zajmie się chorym dzieckiem i zostawiła je. Von odwiedzał syna codziennie w szpitalu , choć po narodzinach okazało się że to nie jego dziecko. Nie musiał robić badań, maluch miał ciemną skórę. Pomimo to Von nie zostawił go, był przy dziecku , kupował pampersy i mleko. Paulina wróciła do ćpania, gdy już nie była w ciąży nikt nie mógł jej zabronić. Rozstali się. Von bardzo chciał zabrać dziecko do siebie , tylko że nie miał żadnego takiego swojego miejsca. Sara już była gotowa zaprosić go z dzieckiem do siebie , ale Von powiedział , że musiał oddać dziecko do adopcji. To było najlepsze co mógł zrobić dla tego dziecka. Bedzie ono mieć dom i rodzinę jakiej Von nie mógł by mu dać.
Słyszała przez telefon jak Von płacze i sama również płakała. Zaproponowała przyjacielowi , ze go odwiedzi jednak odmówił. Nie chciał się z nikim wiedzieć , potrzebował dojść do sobie.
Po tej rozmowie czuła się źle. Nawet przez myśl by jej nie przeszło , ze tak to się może skończyć. Bardzo chciała pomóc Vonowi. Tak dużo z siebie dał dla Pauliny i dziecka , a teraz został sam. Ale on odmówił pomocy i nawet nie powiedział gdzie mieszka. Żal jej było również dziecka , przez Paulinę urodziło się chore. Do końca życia będzie brać leki na serce. Co to za matka , która doprowadza dziecko do takiego stanu , a później je porzuca ? Tym bardziej Sara żałowala , że nie mogła mieć wpływu na to co się wydarzyło. Zależało jej na tym dziecku, miała być jego matką tak jak Paulina. Gdyby to ona zaszła w ciążę nigdy by nie postapila jak jej była przyjaciółka. O nie , Sara dbała by o nie , kochała by je i była by najlepszą matką. To Sara powinna była urodzić to dziecko. Podzieliła się tą myślą z Miguelem.
A Miguel aż skakał z radości. Podzielal jej racje że była by cudowną matką. Własna rodzina to było to czego pragnął najbardziej. Chciał mieć z Sarą dziecko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *