Motyl rozdzial 3

” Zostawiłam konia dla chłopaka ” – glos w głowie Sary obudził ją na długo przed budzikiem. Glos był tak pełen rozpaczy iż Sara nie była pewna czy należy do niej. Ale pochodził z jej głowy , wiec do kogo innego mógł by należeć ? Sara nie była gotowa przyjąć tego obłędu. Chciała aby sny znów odleciały jak motyl. By zagłuszyć myśli włączyła muzykę i zaczęła bardzo powoli szykować się do pracy. Wzięła długą kąpiel , wybrała najlepszy strój. To zaskakujące , że im więcej czasu poświęcamy na ubranie się , tym bardziej okazuje się że nie ma w co się ubrać. Chyba każda kobieta to zna. Dodatkowo wybranie ubrań utrudniała figura Sary , szerokie uda , duże pośladki , talia osy i biust , który ciężko upchnąć w jakiś stanik. Figura klepsydry czterdzieści lat temu , była uważana za idealną, jednak teraz była jedynie klopotliwa. Większość ubrań dostępnych w sklepach zupełnie nie pasowała na Sarę , na szczęście miała kilka sukienek po babci które ukladały się idealnie. Czas zleciał nawet znośnie szybko. W pracy też dzień mijał bardzo spokojnie. Co jakiś czas robiła sobie przerwę , by pogadać z koleżankami. Sara lubiła swoją pracę. Była to sprzedaż perfum na rynku. Dzięki niej mogła zarobić na utrzymanie mieszkania, siebie i swojego psa. Aby móc wyrobić więcej godzin i tym samym zwiększyć swój zarobek zmieniła szkołę. Kilka dni temu przepisala się do liceum zaocznego i zrezygnowała z nauki w zamku. Samodzielne mieszkanie wszak wymaga poświęceń , a koszt utrzymania się niestety nie jest mały. Gdy pracowała codziennie poziom jej życia szybko wzrósł , co bardzo jej odpowiadało. Chętnie dzieliła się radością z przyjaciółkami , jednak one chyba wolaly rozmawiać wciąż o tym jak jest źle ponieważ zaczęły unikać rozmów z Sarą i nawet rozmowy na przerwie w pracy wydawały się być coraz bardziej sztuczne. Dodatkowo Sara potrafiła sprzedać najwiecej perfum , w szybkim czasie i mogła sobie pozwolić na więcej przerw w pracy.
Gdy mogła zrobić kolejną przerwę postanowiła nie zapraszać tym razem koleżanek. Usiadła wiec na ławce sama i odpalila papierosa. W tym momencie podszedł do niej chłopak. Taki zwykły chłopak , zapytał czy dziewczyna mogła by mu dac papierosa. I nagle czas jak by stanął w miejscu ,w powietrzu wirowaly błyszczące diamenty , Sara poczuła ze robi jej się ciepło , A jej serce przyspiesza. Z radością poczestowala chłopaka tym papierosem i nawet zaprosiła go by usiadł z nią. Nie wiedząc czemu czuła się przy nim cudownie i pragnęła zatrzymać czas by moc w jego obecności siedzieć tak wieczność.
Zaproponowała mu że chce z nim wyjechać na te bezludną wyspę. Wcześniej zrezygnowała z tego marzenia , a teraz wróciło ono z ogromną siłą. A chłopak nie odmówił. Uznał ze to fantastyczny pomysł i chętnie wyjedzie z nią nawet teraz. Ale gdy dowiedział się ile Sara ma lat postanowił że lepiej poczekać z wyjazdem rok albo dwa, A najlepiej to kilka aby dziewczyna była chociaż pełnoletnia. Sarze podobała się ta odpowiedzialność. Spotykała się z Miguelem każdego dnia w pracy. Szybko stal się dla niej ważny. W końcu Miguel zaprosił ją do siebie do domu. Nie miał własnego mieszkania tak jak Sara. Wynajmował miejsce w pokoju. Razem z nim mieszkało tam z siedmiu chłopaków, właściciel mieszkania oraz jego syn. Jakże inny to był świat od tego który Sara znała. Na codzień potrafiła być jak księżniczka. Starala się utrzymać własne życie na wysokim poziomie. Miguel poprosił jednego ze współlokatorów by na czas gdy Sara tam była ,Miguel miał prawo wejścia z nią do jego pokoju i żeby nikt im nie przeszkadzał. To mile ze pomimo braku warunków , udało mu się wyczarować odrobine przestrzeni. Sara znała go nie długo. A jednak nie przeszkadzało jej gdy zaczął ją rozbierać . Pozwoliła sobie by stać się jego Tak jak by się znali już od wieków. Wtedy Sara poczuła że jest dla niego wyjątkowa. ,,Już jestem. Ty mnie wołałeś, więc przyszłam do ciebie” A on poczuł chyba tak samo. Choć z wyglądu nie był chłopakiem ze snów , ale po przejściu przez rzekę wygląd się zmieniał. Miguel miał zielone oczy , jasne włosy, był wzrostu Sary.
Jeszcze tego samego wieczoru Miguel zniszczył jednym słowem całą magię która zdążyła powstać. Odprowadzajac ja do domu powiedział ze Sara jest tylko koleżanką. To zranilo ją bardzo. Czuła się wykorzystana i obdarta ze wszelkiej intymności. Nie tak miało być. Wręcz przeciwnie , była gotowa by się zakochać i przeżyć historię inną niż te które znała z opowiadań koleżanek. Przecież Sara sama była inna niż jej koleżanki i dobrze wiedziała ze nie da się wykorzystać tak głupio jak one. Ale dala. I czuła się z tym bardzo źle. A może tak właśnie musi być i nie da się zaplanować by było inaczej ? Kolejna zagubiona dziewczyna straciła godność. By zapomnieć o pierwszym poszła do łóżka z kolejnym. Był to kolega z pracy , starszy o kilka lat. Dodatkowo podobał się on jednej z młodszych koleżanek. Po oddaniu jemu swojego ciała wcale nie poczuła się lepiej. Wręcz czuła się jeszcze gorzej , jednak tłumaczyła sobie ze robiąc to chociaż ocalila przyjaciółkę. Gdyby to przyjaciółka zdobyła tego mężczyznę mogła by się w nim zakochać tak jak Sara w Miguelu. I mężczyzna wykorzystał by dziewczynę tak samo okrutnie ją raniąc. Tak , Sara ochronila przyjaciółkę przed tym złem jakim jest zakochanie się w nie wartym tego człowieku. To wytłumaczenie faktycznie pozwoliło jej czuć się trochę lepiej. Choć było to dość wymuszone poczucie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *