Motyl rozdzial 4

Miguel przyznał iż kierował nim strach. Nie chciał zranić Sary. Stała się ona dla niego równie ważna. Nie był typowym dupkiem, który ma w zwyczaju bawić się uczuciami i wykorzystywać kobiety. Sara tak bardzo pragnęła dokładnie to usłyszeć. Gdyby tylko Miguel nie okazał wtedy niepewności , wszystko było by inaczej. Jednak serce raz potraktowane jak zabawka nigdy już nie zapomni tej skazy. Mimo to Sara pragnęła jego bliskości. Wewnętrzna moc ciągnęła dziewczynę w stronę Miguela. Choć miłość nie była już tak czysta jak mogła by być od początku. Cóż za strach tez trzeba zapłacić. Oboje postanowili że zapłacić warto i rozpoczeli wspólną historię pełną namiętności. Ale zapłata była wysoka , wzajemne zaufanie nie było tak pełne jak powinno. Zaczęły się pierwsze kłótnie. I choć każde z nich pragnelo być przy tym drugim , niezgoda coraz częściej wkradala się w ich życie. Serce potrzebowalo tej miłości , ale świadomość podpowiadla że jest zbyt zle. W końcu rozstali się. Bycie razem nie było im pisane , jednak gdy raz Sara zaznala prawdziwej miłości nie była gotowa już z niej zrezygnować. Przyjaźń z dziewczynami z pracy nie przetrwała i Sara czuła się ogromnie samotna. Jej umysł coraz częściej nawiedzaly sny w których była na polanie. W snach była zupełnie sama , choć momentami słyszała wołanie z oddali. Glos należał do chłopaka z szafirowymi oczami. Ku jej zdziwieniu nie był to Miguel, a ktoś zupełnie inny. Czuła ze zawiodła tego ze snu. Czy to na pewno tylko sny ? Tak cholernie realne , prawdziwe. Żyła w dwuch światach nie wiedząc do końca który był tym realnym. Potrzeba bliskości szafirowych oczu była dla Sary tak ogromna iż pozwala sobie zatrzeć granice miedzy snami. Przez to poczucie samotności stawało się jeszcze większe i wkradalo się we wszystkie strefy jej życia. Gdy już nie potrafiła poradzić sobie z wewnętrzną tęsknotą wracała do związku z Miguelem. On przynajmniej był rzeczywisty. Choć jej miłość do niego wygasła zanim jeszcze zdążyła całkiem zapłonąć , choć on wcale nie przypominał marzeń , choć nie spełniał żadnych oczekiwań , on jeden był prawdziwy i pragnął stać przy niej bez względu na wszystko. Przeszli kilka rozstań i kilka powrotów. Bez niego Sara czuła się samotna , przy nim nieszczęśliwa. Na przemian kochała go i nienawidziła. Gdy znów byli na chwile razem przypominał jej o tamtym razie gdy poszła do łóżka z kolegą z pracy. Na nowo wciąż budził to uczucie gdy Sara czuła się jak szmata. Glos Ajli rozbrzmiewał w głowie Sary ,, bądź przy tym który nas wolał  ” . Chociaż Sara nie wiedziała o istnieniu Ajli, często rozmawiała z nią jak z własnym sumieniem. Dla Ajli wszystko wyglądało inaczej , a uwięziona w ciele Sary musiała być zgodna z jej decyzjami. Ale była tak bardzo jednością z Sarą że było by wrecz nie możliwe by mogły mieć osobne myśli . A jednak. Bo Sara nie mogła znieść samotności. . Jednak w tym Ajla była silniejsza. Chociaż nawet nie pamiętała nic ze swojego życia. O ile wogle miała jakies inne życie niż to które dzieliła z Sarą. A nawet nie tyle co dzieliła, ona była nią. Były jedną dziewczyną, była tylko Sara.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *