Motyl rozdzial 5

Sara coraz bardziej pragnęła rozstać się z Miguelem tak na dobre. Jednak po każdym rozstaniu on rozpaczliwie błagał o jej miłość. Sara wiedziała że jest zbyt słaba by zignorować jego istniene. Pomyślała że będzie to możliwe dopiero wtedy gdy on umrze. Tak było by najprościej. Gdyby nie żył , nie było by go i ten głupi glos nie mógł by nakazać jej kolejnego powrotu. Wyobrażała sobie śmierć Miguela. Obrazy w jej głowie były coraz bardziej drastyczne i krwawe. Im bardziej okrutny obraz udało jej się wytworzyć tym większe podniecenie temu towarzyszyło. Krew , krew lepka czerwień , słodka lepka krew. Myślenie o tym doprowadziło ją do obsesji. W końcu wyobraznia przestała wystarczać. Sara zapragnela prawdziwej krwi. Poszła do Miguela z nożem. On ufal jej tak bardzo że nie spodziewał się iż mogła by go zranić. Sara pewnym ruchem wbiła mu ostrze w szyje , ale ostatecznie zabrakło jej odwagi by zabić. Zapach krwi unosił się w powietrzu , głosny krzyk Miguela roztapial się w oddali. Czas zwolnił kiedy Sara jak w jakim transie zbliżyła swoje usta do krwawej szramy i zaczęła zlizywac ciepły czerwony płyn. Ekstaza uderzyła ją tak mocno , że nie zauważyła przerażenia Miguela. Dopiero gdy zlizala całą krew i odsunela się lekko zaczęło docierać do niej co tak na prawdę zrobiła. Miguel był w takim szoku , że nie odzywał się tylko patrzył wielkimi oczami jak by zobaczył potwora. I sama Sara wiedziała ze to co zrobiła było potworne. A najgorsze ze podobało jej się to. Smakowała jej krew. Wiedziała że będzie chciała to powtórzyć. Nawet zapytała chłopaka czy może , ale Miguel był zbyt slaby by dac jej to czego potrzebowała. Odsunal się od Sary na dobre.
Przynajmniej udało jej się uwolnić od Miguela. Lecz gdy tylko wspominała moment w którym dźgnela go nożem i pila krew czuła jak zaczyna za tym tęsknić. Nikomu nie mówiła o swoich pragnieniach. Chciała zachować pozory normalności. Nadal pracowała , ale nie szło jej już zbyt dobrze. Rozmowy z koleżankami ograniczyly się do zwykłej grzeczności. To było dla Sary bardzo trudne. Żeby móc o tym nie myśleć związała się z Lee. Był on zupełnie inny od Miguela. Traktował Sarę niczym księżniczkę. Pragnął rozpieszczać ją i zadowalać w każdym możliwym aspekcie. Sara czuła się przy nim całkiem dobrze , choć nie potrafiła obdarzyć go miłością. Gdy wyznała Lee że pila krew i jej się spodobało , chłopak postanowił spełnić te fantazje swojej księżniczki. By ją zadowolić sam się okaleczal i pozwalał Sarze pić swoją krew. Lee uważał ze Sara jest urocza gdy jej usta pokryte są tą czerwienią. Bardzo się angażował by zadowalać Sarę i chętnie oddał jej własne życie. Diewczynie bardzo się to podobało i z każdym dniem poszerzala granice niemoralnosci , a Lee posłusznie poddawal się jej pomysłom. Zakochiwal się w niej coraz mocniej , uzaleznial się od władzy jaką Sara nad nim miała. Doprowadziło go to do obsesji , każdą chwilę chciał spędzać przy Sarze. Z czasem zabronił jej wychodzić z domu. Nadal chętnie poił dziewczynę własną krwią , ale przez to zapragnął by i ona oddala mu się tak całkowicie jak on jej. Sara uwierzyła że jego poświęcenie jest tego warte , wszak była dla niego księżniczką i chciała być nią nadal. Ale nie była już księżniczką , a więźniem. Nie rozumiała jak do tego doszło, jak to się stało że nie zauważyła tego wcześniej. Przecież nie uwiezil jej z dnia na dzień.
Zapragnęła odzyskać wolność. Wtedy Lee jeszcze bardziej skrocil jej smycz. Gdy usłyszał cień protestu z jej strony uderzył ją w twarz. Ból i poniżenie jakiego doznała były okrutne. Jednak wiedziała że tak na prawdę kara była słuszna. Z pokorą przyjmowała kolejne ciosy wymierzone przez Lee. Wiedziała że przekroczyła wszelkie granice wcześniej , a Lee przecież ją kochał. Wszystko co robił , było dla jej dobra i w głębi siebie czuła wdzięczność za każde kolejne upokorzenia. Doszło do tego że pozwoliła by chłopak przypalal jej skórę papierosem czy rozgrzanym nożem. Często przecinał jej szyje i ręce , by leciała krew , a za wszystkie tortury nagradzal Sarę własną krwią. To doprowadzalo ją do kompletnej ekstazy. Czuła się szczęśliwa, ale to wszystko nie było tym czego tak na prawdę pragnęła. Nie była już księżniczką dla Lee , A bardzo pragnęła znów być nią chociaż na chwilę. Zamiast tego Lee wymyslal coraz nowsze i okrutniejsze sposoby na robienie jej krzywdy. W końcu przestał karmić ją własną krwią i wtedy miłość Sary do niego zaczęła słabnąć. Ciężko było znosić bicie i poniżanie bez tej czerwonej nagrody.
W nocnej ciszy czasem zdarzyło się ze znów słyszała nawoływanie tajemniczego mężczyzny z szafirowymi oczami. Wiedziała że przy nim zazna znów normalności, choć nie była pewna czy wie jeszcze co to znaczy. Jedyna wzgledna normalność jaką znała, oferował jej Miguel.  Wymknela się z domu by wrócić do niego.
Szybko pozalowala tej decyzji. Lee nie potrafił znieść że został porzucony i zakończył swoje życie wieszajac się w domu Sary. Nie chciała aby on się zabił. Przecież wiedziała że gdy znów pokluci się z Miguelem , wtedy wróci do Lee. On po przerwie znów miał zacząć traktować ją jak księżniczkę , tak jak na początku. A teraz zamknięta jest droga powrotu. To przez nią Lee nie żyje.
Na domiar złego okazało się ze jest w ciąży. Z Lee …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *