Wyszlam z domu

Pierwsze wyjście bez dziecka
Od momentu narodzin S. była przy mnie i ze mną. Nie zostawiłam jej wcale. Nawet w szkole dogadalam się z dyrektorem tak bym mogła zabierać dziecko na lekcje. Dziś pierwszy raz musze wyjść bez córek. Wyszlam niby z uśmiechem , Ale przyznam nogi mi się trzęsą. W sumie nie że strachu. Dziewczynki zostały z tatą. Wiem że on sobie poradzi bo jest przecież dobrym ojcem. Z K. już zostawał wiele razy. Z reszta i S. zostawala pod jego opieka gdy usypialam starsza lub wychodziłam z psem na podwórko. Zadbalam o to by obie corki zasnely zanim wyjdę i były nakarmione. Zadbalam by było mleko dla S. Wszystko powinno być Okej. Uczucie niepokoju zwalczylam w sobie jak tylko się dało. Przecież K. też kiedyś była malutka i też zostawiłam ja kiedyś ten pierwszy raz. Wtedy chciałam płakać bo wiedziałam że nikt nie zajmie się maluszkiem Tak jak ja. K. oczywiście świetnie zniosła kilka godzin pod opieka babci. Myślę ze ja bardziej to przezywalam niż dziecko. Z każdym kolejnym razem zostawienie K. było łatwiejsze. Ja wychodziłam do pracy i skupialam się na pracy a mała świetnie się bawiła z babcią. Zostawienie S. ten pierwszy raz miało być łatwiejsze. I na prawdę wierzę ze by było gdyby W. nie wymyślił ze zaprosi koleżankę do pomocy. No cholera jasna obca babę do moich dzieci zapraszać ! W sumie znam trochę te dziewczynę i całkiem spoko nawet jest. No taka normalna koleżanka jeszcze z czasów dzieciństwa. Ogólnie ja lubię ale K. jej nie lubi a S. jej nie zna. Więc niby jakim cudem to ma być osoba do pomocy ? Przecież jak bym chciała brać sobie obca to bym znalazła taka która chociaż ma jakieś doświadczenie do dzieci.
Niestety musiałam wyjść dosłownie pięć minut po przyjściu koleżanki. Wyszłam w złości. Wiem ze mniej zla bym była gdyby zaprosił koleżankę do domu w roli kochanki. Wręcz zupełnie bym to zrozumiała gdyż ja w ciąży i po porodzie o seksie nawet nie chce myśleć i całkowicie nie mam na to ochoty. Ale nie chce do dzieci innej kobiety. Być może nie jestem idealna matka. Chociaż K. często mi powtarza ze jestem jej cudowna mamusia. Ale zaproszenie innej kobiety by zajęła się dziećmi kiedy mnie nie ma jest ogromnym ciosem. To Tak jak by W. powiedział ze on sam jest nieudacznikiem i zostawienie dzieci pod jego opieka to najgorszy błąd. I jak by uważał mnie za zla matkę i kogoś kogo da się zastąpić.
Być może ten wpis wyda się niektórym bez sensu. Ale musiałam opisac te sytuację z dziś.
Gdy wróciłam koleżanka bujala S. Bardzo nie lubię gdy ktoś dotyka moje maleństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *